#32 silicone sponge vs beauty blender

by - 09 września


Jest wiele sposobów na nakładanie podkładu. Palcami, pędzlem, a nawet gąbeczką. Każdy ma na to swój indywidualny sposób, który jest dla niego wygodniejszy. Jeśli chodzi o mnie, gdy zaczynałam moją przygodę z makijażem podkład nakładałam palcami. Jest to dobre z tego względu, że lepiej wklepuje się podkład, ale z pewnością gorzej rozprowadza i łatwo pominąć jakiś fragment.  Później, gdy bardziej zaczęłam się interesować makijażem, poznałam inne sposoby które przykuły moją uwagę. Co do pędzla, do tej pory nie mogę się przekonać, ale za to do gustu przypadły mi gąbeczki. W tym poście chciałam Wam opowiedzieć coś o moich wrażeniach używania gąbeczki silikonowej oraz zwykłego beauty blendera. Czy jest jakaś różnica? Co ja wybieram? Sami się przekonajcie.


Pierwszą pod lupę weźmiemy gąbeczkę silikonową. Tak na prawdę ciężko nazwać ją gąbką, gdyż wygląda ona bardziej jak... wkładka!  Z pewnością do jej zakupu zachęca cena. Ja swoją nabyłam na stronie zaful i zapewniam was - kosztowała grosze. Szał na "wkładki" silikonowe przyszedł do Polski stosunkowo niedawno temu. Gąbeczka miała za zadanie rozprowadzać podkład lepiej niż robi to beauty blender nie wchłaniając go przy tym, a dodatkową zaletą miała być łatwość w czyszczeniu jej. Czy gąbeczka dała radę?  


Szczerze mówiąc u mnie kompletnie się nie sprawdziła. Mimo że faktycznie nie wchłania ona podkładu to dużo gorzej rozprowadza się go i wklepuje. Jest na pewno mniej dokładna niż zwykła gąbeczka i niestety nie jest tak elastyczna jak ona. Gorzej przez to wklepuje się podkład w trudniej dostępnych miejscach i załamaniach, gdzie gąbeczka ma problem z dotarciem. Jest to dużym minusem, gdyż precyzja w przypadku nakładania podkładu jest dla mnie bardzo ważna. Ja nie spotkałam się z wieloma zwolennikami tej wkładki, mimo że miała być nową, lepszą wersją beauty blendera!


Produktem, który najlepiej sprawdza się u mnie jeśli chodzi o nakładanie podkładu jest beauty blender. Ja używam gąbeczki produkowanej przez markę Real Techniques, gdyż jest ona jednym z najlepszych odpowiedników gąbki oryginalnej. W przypadku wielu tańszych zamienników spotkałam się z dużym rozczarowaniem - gąbeczki zamiast rosnąć po namoczeniu w wodzie, zachowywały swój rozmiar nie mięknąc przy tym. W przypadku tej gąbki nigdy taka sytuacja nie miała miejsca przez co jej użytkowanie jest wręcz przyjemnością. A co z dokładnością? Czy jest ona lepsza od gąbeczki silikonowej? 


Oczywiście, że tak! Gąbeczka jest wykonana z tworzywa, które łatwo się wygina i dociera nawet w trudne miejsca. Nie ma mowy o nierozprowadzonym podkładzie pod oczami czy w załamaniach. Dodatkowo gąbka jest miła w dotyku - w przeciwieństwie do silikonowej która jest dużo twardsza. Minusem na pewno jest fakt, iż gąbka jest trudna w czyszczeniu, co możecie zobaczyć na zdjęciu. Ciemniejsze plamki to nic innego jak pozostałości po podkładzie, których nie idzie zmyć. Przy złym użytkowaniu i przechowywaniu gąbeczki łatwo też o złapanie grzyba bądź pleśni, a więc warto zainteresować się jego pielęgnacją.

Czym rozprowadzacie podkład? Mieliście okazję używać silikonową gąbeczkę? 
Piszcie w komentarzach, czy takie posty podobają Wam się i jakie porównania z chęcią zobaczycie!

You May Also Like

11 komentarze

  1. Jeżeli chodzi o beuty blendery to są moją miłością już od naprawdę kilku dobrych lat. Są świetne! Od razu robienie makijażu staję się jakieś przyjemniejsze :D


    vebth.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uwielbiam beauty blender i na razie nie zamienię go na nic :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja stawiam na gąbeczki. Też mam ten silikonowy wynalazek, ale nie używam go :)
    Pozdrawiam i zapraszam ♥
    http://my-lovely-pink-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy w życiu nie używałam sylikonowej gąbeczki. Na codzień używam jedynie korektora, pudru i tuszu do rzęs, bo po prostu rano nie chce mi się zbytnio malować. Jeśli już nakładam podkałd, robię to palcami. Ciekawy post!
    Miłego dnia!
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzadko używam podkładu, więc jeśli już to nakładam go palcami. Nie słyszałam o tej silikonowej gąbeczce, wygląda ciekawie, ale szkoda, że totalnie się nie sprawdziła.
    Pozdrawiam.
    www.tipsforyoungers.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Zamówiłam sobie taką silikonową gąbeczkę, jestem ciekawa jak się sprawdzi u mnie:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie przepadam za tą silikonową gąbeczką :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj w klubie-od kilku lat używam blenderów do nakładania podkładu i nie pamiętam czym wcześniej aplijowałam podkład ☺
    Tej silikonowej nie używałam ,a do pędzli tez się nie przekonałam -służą mi do nakładania maseczek i peelingów ☺
    Nie wiem dlaczego nie miałam Cię w obserwowanych -obserwuje oczywiście ☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj zostały mi jeszcze podkłady z firmy do której takie techniki nakładania się nie sprawdzają, trzeba nakładać palcami :/ Ale jak je skończę i kupię normalny podkład, na pewno zaopatrzę się też w jeden z tych produktów :)
    Leyraa Blog

    OdpowiedzUsuń
  10. Osobiście uwielbiam nakładać podkład pędzlem :) Jeżeli miałabym jednak wybierać, to postawiłabym na gąbeczkę :)

    Obserwuję :*
    http://najlepszy-blog-monki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń