SOCIAL MEDIA

about
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą about. Pokaż wszystkie posty

my favourite apps to learn languages

środa, 30 października 2019

26 komentarzy

Znajomość więcej niż jednego języka to ogromny atut nie tylko na rynku pracy. Jeśli podróżujemy, nawet kilka razy do roku, zdecydowanie łatwiej jest nam się porozumieć jeśli znamy język jakim porozumiewają się mieszkańcy danego kraju. Nie musimy umieć całej jego gramatyki i każdego słówka, ale podstawy takie jak dzień dobry czy dziękuję. Nie wymaga to od nas zbyt dużego wysiłku a sprawia że czujemy się lepiej i oczywiście zdobywamy nową wiedzę. Nie ma co ukrywać, że znajomość języków otwiera przed nami nowe perspektywy na przyszłość. Szukając ofert pracy na jednym z portali zauważyłam, że 90% pracodawców wymaga znajomości języka angielskiego na poziomie komunikatywnym. Dalej ktoś z Was sądzi że nie jest on potrzebny? A co z innymi językami?


Pasję do nauki języków, a w szczególności angielskiego, odkryłam dopiero gdy poszłam na studia. Nie jest to jednak za późno aby się rozwijać! Mimo, że angielskiego uczę się aż od podstawówki wciąż oglądając filmy czy seriale znajduję pełno słówek, których nie znam. Lubię je sobie zapisywać na kartce a później sprawdzać co oznaczają, a nuż jakieś zapamiętam i w przyszłości mi się przyda. A co najważniejsze to ja będę bogatsza o nowe doświadczenie. Oprócz języka angielskiego od 5 lat uczę się języka włoskiego. Nigdy nie było to zbyt intensywne, sami wiecie jak wyglądają zajęcia w liceum. Dopiero na studiach zauważyłam jakie mam braki i że tak na prawdę warto się go nauczyć. Obecnie cały czas staram się rozwijać sama w tym kierunku na dwa sposoby, które dzisiaj chciałam Wam polecić jeśli sami chcecie nauczyć się wybranego języka. 

Aplikacją numer jeden, która jest moją ulubioną do nauki języka jest DuoLingo. Umożliwia ona naukę wielu języków między innymi angielskiego, niemieckiego, włoskiego czy francuskiego. Gdy rozpoczynamy naukę języka wybieramy na jakim poziomie jesteśmy - czy dopiero zaczynamy czy już coś umiemy i chcemy kontynuować naukę. Jeśli wybierzemy drugą opcję musimy przejść test poziomujący według którego zostajemy przydzieleni na dany poziom. Aplikacja składa się z różnych poziomów, które podzielone są na kategorie jak np. podstawy, jedzenie, zwierzęta, pytania. Aby przejść do kolejnego poziomu a co za tym idzie odblokować nowe kategorie musimy spełnić do tego wymagania - uzyskać poziom 1 w każdej kategorii a także zdać test. Może wydawać się to troche skomplikowane ale uwierzcie - nie jest.


Oprócz nauki słownictwa aplikacja oferuje także naukę gramatyki. Poznajemy tam różne czasy, jak formować zdania, jak zadawać pytania, czyli dosłownie wszystko czego uczymy się na normalnych kursach. Aplikacja DuoLingo jest na tyle ciekawa, że zawiera różnego rodzaju ćwiczenia. Oprócz obrazków czy uzupełniania zdań mamy również możliwość ćwiczenia wymowy, jeśli tylko nasz mikrofon jest podpięty. Wyłapuje on to co mówimy i zalicza zadanie jeśli robimy to poprawnie. Dodatkowym atutem DuoLingo jest fakt, że jest darmowa. Oczywiście możemy rozszerzyć ją do wersji PLUS, gdzie widzimy cały progres naszej nauki, ale i bez tego da się z niej korzystać i nie mamy żadnych ograniczeń.


Aplikacją, z której również bardzo często korzystam i którą prawdopodobnie już Wam polecałam jest Quizlet. Jest to aplikacja przeznaczona do tworzenia bądź korzystania z już dostępnych zestawów słówek wraz z ich tłumaczeniem. Aby stworzyć własny zestaw, którego następnie będziemy się uczyć musimy wpisać pojęcie oraz definicję. Im więcej słówek tym lepsza zabawa. Mamy kilka trybów nauki - zwykłe fiszki, pisanie, dopasowania, test oraz tryb ucz się. Ja najczęściej korzystam z tego ostatniego gdyż najłatwiej mi się z niego uczy. Pisanie opiera się na wykazywaniu się znajomością pojęcia bądź definicji co ustawiamy sami w ustawieniach. Dopasowanie tak jak sama nazwa wskazuje polega na dopasowaniu pojęcia do definicji bądź na odwrót. W wersji na komputerze mamy również tryb grawitacja, który jest grą. Z nieba lecą asteroidy z np. pojęciam a my w okienku na dole musimy wpisać definicję. 


Ja z Quizleta korzystam nie tylko do nauki języków ale i do nauki na studia. Co prawda sposób ten pochłania dużo więcej czasu, gdyż musimy sami stworzyć fiszki ale jest bardzo skuteczny i oczywiście podczas samego przepisywania dużo możemy się nauczyć. Tak samo jak poprzednią aplikację tą również możemy rozszerzyć do wersji PLUS gdzie możemy dodawać obrazki czy też nagrania audio. Aplikacja jest też przeznaczona dla nauczycieli więc jeśli np. udzielacie korepetycji bądź prowadzicie lekcje wersja komputerowa pozwala na stworzenie prostego testu dla uczniów.

Piszcie w komentarzach jakie języki Wy znacie, a może jakichś chcecie się nauczyć! Znacie te aplikacje?
Read More

21 facts about my childhood | my birthday

wtorek, 27 sierpnia 2019

27 komentarzy


W tym wyjątkowym dla mnie dniu pojawia się ten wyjątkowy post. To właśnie dzisiaj 21 lat temu około godziny 13 przyszłam na świat. Czymże byłby ten dzień bez świętowania? Na blogu staram się być raczej osobą anonimową więc posty dotyczące stricte mojej osoby nie pojawiają się zbyt często. Fajnie jest jednak czasem przed Wami, moimi obserwatorami oraz widzami, się otworzyć i uchylić rąbka tajemnicy. Pozwala to Wam na lepsze poznanie mnie i przede wszystkim odkrycie kim jest osoba która to wszystko tworzy. Dzisiaj przychodzę do Was z wyjątkowym postem bo znajdziecie w nim 21 faktów o moim dzieciństwie. Mam nadzieję, że czytanie tych wszystkich punktów sprawi Wam przyjemność i być może odnajdziecie w nich kilka podobieństw!


1. Jako dziecko uwielbiałam się bawić Barbie. Największą frajdę sprawiało mi budowanie domu czyli rozkładanie mebli po całym pokoju i często na tym kończyła się moja zabawa.

2. Gdy dostałam od rodziców konsolę podpinaną do telewizora, coś typu pegasus, to potrafiłam spędzać tak całe dnie. Miałam tam kilka ulubionych gier jak np. Mario a w tle słuchałam polskiej muzyki z płyt CD. Niestety była to m.in. Mandaryna bądź weselne hity mojego wujka :P

3. Mój pierwszy wyjazd bez rodziców odbyłam w 1 klasie podstawówki w góry gdzie zabawa szybko skończyła się dla mnie i dla całej grupy gdyż zatruliśmy się jedzeniem.

4. W podstawówce koleżanka złamała mi palca gdy graliśmy w tzn. 'śledzia'. Gra polega na tym że wszyscy stoją w kółku i odbijają do siebie piłkę. Gdy ktoś nie odbije to wchodzi do środka kółka i żeby się wydostać musi złapać piłkę. Może jednak zostać tam na dłużej jeśli ktoś odbije w niego piłką i on nie złapie i w ten sposób miałam złamaną kość w kciuku. Skończyłam w gipsie na prawie miesiąc.

5. Uwielbiałam bawić się w chowanego ale zdecydowanie chować się niż szukać.

6. Dzieciństwo kojarzy mi się z wyjazdami z mamą nad rzekę do niedaleko położonej miejscowości. Mimo że uwielbiałam się w niej pluskać to do tej pory nie nauczyłam się pływać.


7. Uwielbiałam wspinać się po drzewach i czasem potrafiłam wychodzić tak wysoko że później rodzice podcinali w nich gałęzie żeby to był mój ostatni raz!

8. Nie obeszło się również bez wypadków. Raz urwała mi się gałąź i głową uderzyłam w betonowy murek. Skończyło się guzem a co było dalej to nie pamiętam bo odpłynęłam.

9. W dzieciństwie nie oglądałam zbyt wielu bajek więc nie mam ulubionych, ale zawsze podobały mi się przygody Kubusia Puchatka i Tabaluga.

10. Od zawsze uwielbiałam grać w siatkówkę, przez pół roku należałam nawet do klubu siatkarskiego i do tej pory żałuję że wtedy zrezygnowałam.

11. Od małego byłam zapalonym sportowcem i oprócz siatkówki odkąd pamiętam jeździłam na nartach. 

12. Chociaż nie jadałam ich często to uwielbiałam Fast Foody a w szczególności McDonalds i KFC. Gdy moja starsza kuzynka jeździła na miasto zawsze prosiłam ją o przywiezienie mojej ulubionej kanapki.

13. Uwielbiałam i wciąż uwielbiam zwierzęta. Zawsze w domu był kot którym opiekowałam się aż za bardzo. Potrafiłam wozić go w wózku dla lalek i przykrywać kocykiem.


14. Byłam ogromną fanką sióstr Olsen, oglądałam chyba wszystkie filmy z nimi (nie tylko w roli głównej a nawet zbierałam wycinki z gazet z nimi i wklejałam do specjalnego zeszytu.

15. W porównaniu do większości moich znajomych, nie chodziłam do przedszkola.

16. Zawsze byłam bardzo nieśmiała a w szczególności gdy przychodziło do wystąpień przed klasą lub całą szkołą.

17. W podstawówce miałam bardzo dobre oceny, zawsze mogłam pochwalić się świadectwem z paskiem i średnią powyżej 5.0.

18. W podstawówce tak jak większość osób w tym czasie miałam straszną fazę na zbieranie karteczek do klasera. Później można było się nimi wymieniać z koleżankami! Miałam dwa takie albumy i jeden z nich trzymam do dzisiaj.

19. Jedną jedyną uwagę dostałam w podstawówce gdzie na lekcji bodajże matematyki pokazywałam koleżance nowe karty do gry. Pani stwierdziła że świetnie bawimy się grając w karty i zagięła nas gdy chciała aby podać odpowiedź do zadania które właśnie rozwiązywaliśmy. Pamiętam że byłam wtedy strasznie załamana i bałam się reakcji mamy.

20. Chociaż ciężko w to uwierzyć, mam jedną przyjaciółkę z którą znam się od urodzenia i trzymamy się do tej pory a także kilku bardzo dobrych kolegów i koleżanek z podstawówki.

21. Moim ulubionym przedmiotem w szkole był wf, ale od tego czasu bardzo dużo się zmieniło! Teraz jest na ostatnim miejscu.


Z okazji tych urodzin życzę sobie przede wszystkim wytrwałości i siły. Warto spełniać swoje marzenia, iść na przód i żyć tak, aby niczego w tym życiu nie żałować.
Read More

what i don't like in blogging?

piątek, 3 maja 2019

10 komentarzy

Post, który chodził mi po głowie od dłuższego czasu może mnie trochę pogrążyć. Odkąd pamiętam blogowanie było i wciąż jest moją pasją. Dzielenie się swoim życiem, poradami, kontakt z obserwatorami. Prowadzenie bloga a mimo to posiadanie kilku 'ale'? Tak, jest to możliwe. I założę się, że i Wy sami macie podobne odczucia i nie wszystko co pojawia się w blogosferze podoba Wam się w stu procentach. Korzystając z faktu, iż jest majówka a ja nigdzie nie wyjeżdżam postanowiłam trochę opowiedzieć Wam o tym, co mnie - jako blogerkę irytuje. Być może będzie to post, który uświadomi części z Was, że to nie ilość obserwatorów i współprac jest najważniejsza, a to, jak my czujemy się na naszym blogu i czy faktycznie odzwierciedlamy siebie.


Pierwszą rzeczą, która mnie niezmiernie irytuje są obserwatorzy. Ale nie Ci, którzy na prawdę odwiedzają bloga i interesują się tym, co się na nim dzieje a tzw. 'puści obserwatorzy'. Tak nazwałam grupę ludzi, którzy obserwują innych tylko po to, aby w zamian zostać zaobserwowanym lub po prostu zauważonym. Taka obserwacja do bloga kompletnie nic nie wnosi, oprócz oczywiście zwiększającej się liczby. Ale czy to coś daje? Dla mnie nie. Zdecydowanie wolałabym mieć 10 stałych czytelników, którzy na prawdę na blogu są aktywni, niż 100, którzy odwiedzili bloga tylko raz z myślą o samych korzyściach dla siebie. Warto to przemyśleć.


Nie ukrywam, że blog to okropny pożeracz czasu. Przynajmniej dla mnie, gdzie wszystko staram się dopracować na jak najlepszym poziomie - mimo iż nie zawsze mi to wychodzi. Czasami go zabraknie, przez co posty pojawiają się rzadziej, a czasami jest go nadmiar, ale brakuje nam weny żeby cokolwiek napisać. Muszę przyznać, że to z organizacją bloga mam w ostatnim czasie największe problemy i to właśnie czas jest tego winowajcą. Bywa i tak, że nie jest się w stanie ogarnąć wszystkiego, mimo ogromnych starań. Gdyby tylko doba była dłuższa..!


Najszersza i nieodłączna działka każdego bloggera. Komentarze są na prawdę świetną sprawą, ale tak samo jak w przypadku obserwatorów niektóre z nich nie mają dla mnie żarnej wartości. Jak myślicie, dlaczego? Bo są napisane na odwal się. Czasami wystarczy dodać coś więcej niż jedno słowo i link do swojego bloga aby autorowi posta zrobiło się miło i poczuł że jego praca została doceniona. W tym przypadku również liczy się jakość a nie ilość. Sama nie jestem idealna i również nie zawsze chce mi się czytać cały post, w którym znajduje się tylko tekst, ale mam na to dwa wyjścia: albo go nie komentuję, albo staram się wyłapać najważniejszą myśl i do niej się odnieść. Uwierzcie, potrafi to być motywujące dla autora posta!

Piszcie w komentarzach co Was najbardziej denerwuje w blogosferze i co z chęcią zmienilibyście na lepsze!

Read More

#52 I moved out before I turned 19!

poniedziałek, 3 grudnia 2018

12 komentarzy

Wyprowadzka to etap w życiu, który czeka każdego z nas. Jest to czas kiedy w końcu mamy okazję się usamodzielnić i posmakować życia na własną rękę. Najczęściej ludzie wyprowadzają się właśnie na studia i tak samo było w moim przypadku o czym dzisiaj chciałam Wam trochę poopowiadać. Zdaję sobie sprawę z tego, że wielu z Was również podjęło taką decyzję i być może z początku nie jest Wam łatwo. A może i niektórzy z Was dopiero to rozważają?
------------------------------------------------------------------------------------------------
Zacznijmy więc od początku. Wcześniej, przez całe moje życie, mieszkałam w okolicach Krakowa. Głównym powodem dla którego się wyprowadziłam był mój chłopak. Przez około 2 lata żyliśmy w związku na odległość, co uwierzcie, było bardzo męczące. Widywanie się raz na tydzień, a czasem na dwa tygodnie wcale nie było fajne i bardzo odbijało się na związku a także samopoczuciu. Wspólnie podjęliśmy decyzję, że po ukończeniu liceum studia rozpocznę już w Warszawie, aby zmniejszyć ten dystans, ale i móc kontynuować naukę.  


Decyzja o wyprowadzce była dla mnie na prawdę trudna. Można powiedzieć, że byłam wówczas między młotem a kowadłem. Moja rodzina nie była w ogóle przychylna temu, co sobie postanowiłam dlatego też moja wyprowadzka nie należała do najprzyjemniejszych, a raczej tych drastycznych. Tak czy tak, uważam że warto było postawić na swoim. W końcu nikt za nas życia nie przeżyje, a potem to właśnie my będziemy takich decyzji żałować. 


Pierwsze tygodnie w Warszawie muszę przyznać, że również nie były zbyt kolorowe. Nie dość, że kompletnie nie mogłam odnaleźć się w nowym mieście to też praktycznie nikogo nie znałam. Dopiero, gdy trochę popracowałam w wakacje i później poszłam na uczelnię tak na prawdę się otworzyłam i zobaczyłam, że wcale nie jest tak źle! Grunt to poznać nowych ludzi i samemu chociaż trochę się przełamać. 


Pewnie zastanawiacie się jak jest teraz? Teraz, mieszkam już tutaj ponad 2 lata i chociaż tęsknię za swoim miastem czuję się tutaj na prawdę dobrze. Samodzielne życie nie jest łatwe, ale na prawdę daje dużą satysfakcję i przede wszystkim uczy. Gdybym się nie wyprowadziła pewnie nigdy nie nauczyłabym się gotować i bardziej dbać o to co mam. 

A Wy, mieszkacie jeszcze z rodzicami czy już zaczęliście życie na własną rękę? Piszcie w komentarzach!

Read More

I am a blogger for $$!

poniedziałek, 5 listopada 2018

12 komentarzy

Prawie sto procent osób czytających ten post należy do społeczności bloggerów. Każda z nich prowadzi swojego bloga już od jakiegoś czasu. I każda z nich ma zupełnie inne powody dla których to robi. Zabicie czasu, nawiązanie nowych znajomości a może sposób na zarobienie pieniędzy? Wielu ludzi zakłada blogi głównie w celach zarobkowych. Darmowe prezenty czy też możliwość dorobienia brzmią nieźle, ale gdzie w tym pasja i zaangażowanie? Same sponsorowane posty i nic od siebie nie brzmi dobrze, a tym bardziej NIE zachęca. Nikt tutaj nie mówi, że jest to złe. Dlaczego mamy nie korzystać z takich okazji? Ale warto też odpowiedzieć sobie na drugie pytanie, czy warto jest dać się pochłonąć pieniądzom ponad krąg naszych zainteresowań? W tym poście postanowiłam zatem przedstawić Wam trzy powody, dla których to i ja postanowiłam dołączyć do społeczności bloggerów. Jesteście ciekawi co mnie do tego skłoniło?


Blog może być jednym z naszych zainteresowań, który nie tylko wypełnia czas ale i sprawia że sami się rozwijamy. Tak jest w moim przypadku. Moja przygoda zaczęła się już kiedy dostałam pierwszy komputer i poznałam "tajniki" działania internetu. Nie miałam jednego bloga, ale kilka, które niestety powoli zaniedbywałam, dlatego też nigdy nie udało mi się ustatkować na dłużej. Ale nic straconego! Staram się działać i robić to co tak na prawdę mi się podoba. 


Tworzenie postów, robienie zdjęć i przerabianie ich wymaga od nas dużej twórczości i pomysłowości. To właśnie lubię najbardziej w blogowaniu. Co jest fajnego w wrzucaniu tzw. gotowców, czyli zdjęć z internetu? Czy nie lepiej pokazać coś, co odzwierciedla nas? Oczywiście, warto się zainspirować, ale także warto pokazać nasze umiejętności. Na blogu prezentuję siebie, pod nikogo się nie podszywam, dlatego też tak chcę być odbierana.


Posiadanie odbiorców, którym możemy przekazywać to co właśnie siedzi nam w głowie. Poznawanie ludzi, którzy podzielają nasze zainteresowania. Bez Was, czytelników, blog nie miałby żadnego sensu. To właśnie grono osób, które chcą tutaj być motywuje i sprawia, że chce się działać. To miłe stworzyć 'małą' rozrastającą się społeczność gromadzącą ludzi z różnych zakątków Polski, czy też świata. Komunikacja jest kluczowa.

A Was co skłoniło do założenia bloga? Czekam w komentarzach na Wasze propozycje!
Read More

I'm twenty

wtorek, 28 sierpnia 2018

25 komentarzy

Kolejny rok życia za mną. To właśnie wczoraj skończyłam dwadzieścia lat. Czy dużo to zmienia? Oprócz cyferki dwa z przodu i końcem bycia nastolatką - zupełnie nic. Ten post nie będzie żadnym haulem kosmetycznym czy też poradnikiem modowym. Będzie to podsumowanie tego, co przez ten trudny rok udało mi się osiągnąć i czego się nauczyłam. Z pewnością każdy rok, czy nawet dzień, jest przełomowy dla każdego z nas. Mimo, że czasem wydaje nam się że nic nie zrobiliśmy, zawsze zachodzą w nas jakieś zmiany. Czy to na lepsze czy to na gorsze. Ale są.  


Ten okres na pewno nauczył mnie wielu nowych rzeczy, ale i uświadomił, że życie nie jest tak łatwe jak nam się wydaje. Wyprowadzka była dla mnie przełomem, który pokazał, że trzeba stawiać na swoim. To właśnie dzięki temu bardziej się usamodzielniłam i uodporniłam na przekonania innych. Zaczęłam również studia, które pokazały mi że nauka może być przyjemna. Wystarczy tylko robić to, co się chce i iść w tym kierunku. Każda z tych a nawet i mniejszych rzeczy sprawiła że stałam się bardziej dojrzalszą i odpowiedzialną osobą. Wreszcie zauważam jakie wartości są dla mnie na prawdę ważne i kluczowe i na pewno bardziej myślę nad podejmowanymi decyzjami. Oczywiście, czasem każdemu zdarza się odrobina szaleństwa, ale trzeba znać swój umiar. W końcu kto lepiej zna nas, jak nie my sami?


Teraz stawiam przed sobą wiele nowych celów. Nie mówię tutaj o kupieniu nowej bluzki czy wypróbowaniu nowego podkładu, ale o spełnianiu siebie i swoich marzeń. Każdy z nas powinien dążyć do osiągnięcia tego, co na prawdę kocha. Dzisiaj, jako już dwudziestoletnia kobieta, mogę powiedzieć Wam, że najważniejsze to robić nie to co inni nam każą, ale to co mówi nam nasz rozum i serce. Kierujmy się swoimi przekonaniami i spełniajmy się w stu procentach.
Read More

20 random things you don't know about me

piątek, 24 sierpnia 2018

18 komentarzy

Witajcie kochani! Wpis po wpisie pojawiają się na blogu. Tak na prawdę poprzez pisanie o ubraniach czy kosmetykach moją osobę poznajecie jedynie powierzchownie. Znacie mój gust. Moje opinie. A co z moją osobą? Dlatego też pojawia się ten post. Post z kilkunastoma, a może i nawet kilkudziesięcioma przypadkowymi faktami, które mnie zdobią. Dokładnie będzie ich 20. Ale..dlaczego akurat tyle? Bo to właśnie w tym roku, dokładnie za trzy dni, skończę 20 lat! Fajną opcją więc będzie uczcić to taką ilością faktów, które może część z Was zaskoczą, a może i znajdziecie u mnie jakieś podobieństwa do Waszych upodobań! 

1. Uwielbiam styl minimalistyczny i skandynawski. W przyszłości tak właśnie chciałabym urządzić moje przyszłe mieszkanie, a może i dom, i oczywiście zrobić to sama - bez pomocy dekoratorów wnętrz.

2. Uwielbiam motywy kaktusów i palm. Mimo, że niestety prawdziwej palmy w mieszkaniu mieć nie będę, pocieszam się gromadką kaktusów!


3. Nigdy nie farbowałam włosów. Raz zrobiłam to niebieską tygodniową zmywalną farbą z Loreala, jednak nie dość, że kolor wyszedł zielony, to na dodatek zszedł na drugi dzień. Mimo to, cały czas myślę o zrobieniu małego eksperymentu na włosach!

4. Uwielbiam koty. Są to moje ulubione zwierzęta i nie wyobrażam sobie bez nich życia.



5. Miałam już kilka blogów i każdy miał być tym jedynym. Najdłużej udało mi się wytrwać rok. Myślicie, że tym razem będę bardziej systematyczna?

6. Nie cierpię napojów gazowanych. Za czasów dzieciństwa uwielbiałam wszystkie te kolorowe buzujące gazem napoje, jednak gdy miałam problemy z żołądkiem i nie mogłam tego pić, po prostu się odzwyczaiłam i już więcej nie mam zamiaru się ich tknąć.

7. Mam milion lęków. Boję się wysokości, pająków, węży, dżdżownic i innych gadów, płazów, insektów. Większość osobników pełzających bądź chodzących na 8 odnóżach mnie przeraża, nawet na samą myśl o nich.

8. Uwielbiam oglądać horrory, mimo że się ich panicznie boję.

9. Jestem osobą oszczędną. Zawsze na zakupach zastanawiam się 5 razy czy ta rzecz na pewno jest mi potrzebna.

10. Aplikacjami, z których najczęściej korzystam jest pinterest oraz instagram. Mimo, że niczego tam nie dodaję, uwielbiam oglądać wszelkie inspiracje.


11. Moją ulubioną częścią garderoby są zdecydowanie kurtki wiosenne, a szczególnie bomberki. Mam je w większości możliwych kolorów, które dało się kupić - jednak bez żadnych wzorków.

12. Nie cierpię osób, które się wszystkim chwalą, mają wysokie mniemanie o sobie, muszą być w centrum uwagi, kłamią i są fałszywi. Bardzo razi mnie takie zachowanie i trzymam się od takich ludzi z dala na kilometr.

13. Wiecznie się wszystkim stresuję, nawet jeśli nie jest to bardzo stresujące. Szczególnie wystąpienia publiczne, nawet przed małą grupą to dla mnie zmora.

14. Jestem na wiecznej diecie. Staram się jeść zdrowiej, jednak zaraz wszystkie niedobory kalorii uzupełniam masą słodyczy i innych niezdrowych rzeczy, dlatego też moje plany, aby zrzucić kilka kilogramów idą na marne. Chociaż ostatnio trochę się ograniczyłam!

15. Uwielbiam język angielski. W przyszłości chciałabym umieć się nim porozumiewać perfekcyjnie.


16. Jestem na pierwszym roku studiów nauczania języka angielskiego, gdzie znalazłam się przypadkiem. Nie dostałam się na filologię, a że stawiałam na język angielski to właśnie na niestety takim kierunku się znalazłam. Mimo to, nigdy nauczycielem nie planuję zostać!

17. W przyszłości chciałabym zostać tłumaczem języka polskiego oraz języka angielskiego.

18. Nie cierpię zdjęć. Zawsze, ale to zawsze wychodzę na nich głupio, dlatego wolę sobie ich szczędzić i rzadko kiedy je sobie robię.

19. Bardzo lubię podróżować, jednak niestety, za granicą dotychczas byłam tylko w trzech państwach: w Czechach, w Niemczech i na Słowacji.

20. Mój ulubiony polski serial to oczywiście ,,Brzydula''. Nie oglądałam amerykańskiej wersji, jednak polską mogę oglądać godzinami. Jeśli chodzi o zagraniczne seriale, zdecydowanie jest to Pretty Little Liars.


To już wszystkie przypadkowe fakty, które udało mi się wypisać. Mam nadzieję, że chociaż trochę Was zainteresowały, a może część z nich podzielacie?

Piszcie w komentarzach czy wpis Wam się podobał! Znaleźliście we mnie coś, co szczególnie Was zainteresowało?

Read More

hello blog

poniedziałek, 26 marca 2018

18 komentarzy

Pierwszy post. Jeden z najtrudniejszych i odbierających 'wenę'.
Najprostszym i najlepszym rozwiązaniem będzie zatem przedstawienie się oraz przybliżenie tego, co będzie pojawiać się na blogu. Jestem zwyczajną oraz wesołą osobą o wielu pasjach. Niestety, jest to już ostatni rok kiedy jestem nastolatką, jednak w dalszym ciągu nie przestaję korzystać z życia. Pochodzę z miasta królów polskich, czyli z Krakowa, jednak nogi poniosły mnie w stronę stolicy i to właśnie tutaj obecnie mieszkam i studiuję. Więcej informacji o mnie zostawiam na później. Będziecie mogli je zdobyć obserwując mnie oraz pracę, którą wkładam w bloga - jest to najlepszy sposób na poznanie.



Motywy lifestylowe to główne tematy, które będzie można spotkać na blogu. Z każdym postem będę starała się wprowadzać różnorodność, aby nie zaznać tutaj nudy. Systematyczność jest moim największym problemem, jednak mam nadzieję, że prowadząc bloga nauczę się tego i posty będą pojawiać się regularnie.
Oczywiście, to co będzie się tutaj pojawiać zależy również od Was - moich obserwatorów. Zawsze dodaje to motywacji i sprawia, że chce się wejść na bloga, napisać post oraz przygotować do niego materiał, co wymaga sporego nakładu pracy.



Mam nadzieję, że odwiedzanie mojego bloga będzie tylko i wyłącznie przyjemnością oraz świetną zabawą. Sobie życzę głównie wytrwałości i kreatywności, oraz tego, aby pomysły same przychodziły do głowy.

Read More