SOCIAL MEDIA

tips
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tips. Pokaż wszystkie posty

Less stress, more motivation

piątek, 9 września 2022

8 komentarzy

 

Kochani, kochani! Dzisiaj przychodzę do Was z istotnym tematem, który dotyczy mnie od lat, a mianowicie stres. Odkąd pamiętam bardzo stresowały mnie różne wydarzenia - czy to wystąpienia publiczne czy też rozmowa z obcymi. Ciężko było mi sobie z tym radzić. Pewnie myślicie, że to typowe i z wiekiem przechodzi. Otóż nie w moim przypadku. U mnie było znacznie gorzej, bo stres zaczął zjadać mnie w coraz to zwyklejszych sytuacjach, a co za tym idzie dawał się odczuć nie tylko w trakcie tych sytuacji, ale i wpływał na moje zdrowie. Dzisiejszy post, oprócz dwóch fajnych stylizacji, które chciałam Wam pokazać, jest z większym przekazem o tym, jak stres przerodzić w motywację. 




Po pierwsze kochani, stres z nami jest i będzie. Każdy z nas odczuwa go w inny sposób. Niektórych napędza, a niestety innych, tak jak mnie, mocno przytłacza. Trzeba się jednak nauczyć z nim żyć. Pomyślcie, co pomaga Wam się odstresować. Na mnie przykładowo dobrze działa muzyka. Ale nie tylko. Jeśli dana sytuacja wywołuje we mnie stres, to warto jednak pamiętać, że jest to chwilowe. Muszę Wam również powiedzieć, że mnie zawsze stresowały przemówienia publiczne. Teraz się z tym oswoiłam sama poddając się takim sytuacjom. Nie jest to przyjemne, ale krok po kroku człowiek oswaja się z tym, co jest dla niego nie do końca komfortowe.


Wiele osób poleca również medytację, jednakże w moim przypadku ona się totalnie nie sprawdza. Ciężko jest mi się wyciszyć w taki sposób, więc wybieram te sposoby, które się u mnie sprawdzają. Pomyślcie, kiedy czujecie się zrelaksowani. Jeśli chodzi o różnego rodzaju przemówienia, mi bardzo pomaga dokonywanie ich z domu. Jeśli nie muszę gdzieś jechać i mogę dokonać jakiejś prezentacji online - czemu nie! Warto też ubrać się tak, aby czuć cię komfortowo, bo to również często sprawia że się po prostu spinamy. Nie zapomnijcie też o butelce wody! 


Piszcie jak to u Was jest ze stresem! Czy jest obecny w Waszym życiu codziennym? Jak sobie z nim radzicie?  

Read More

Effective learning | My tips

środa, 19 stycznia 2022

6 komentarzy

Witajcie kochani! Sesja tuż tuż. Oznacza to, że trzeba się do niej dobrze przygotować. Moja zaczyna się z początkiem lutego, chociaż część egzaminów mam już w tym tygodniu. Muszę przyznać, że nauka na studiach nie należy do najłatwiejszych z tego względu, że zbiera się jej dużo na ostatnią chwilę, a nie będę ukrywać że systematycznym uczniem nie jestem. Mimo to, przez kilka lat nauki wyrobiłam sobie swój system, który pozwala mi na naprawdę szybką naukę i zdawalność na wysokim poziomie. A poprawek nigdy nie miałam okazji pisać! Sposobów na naukę mam tak na prawdę trzy i ich się stosuję odkąd zaczęłam naukę do sesji. Mam nadzieję, że i wam pomogą w zdaniu egzaminów - czy to w szkole czy na studiach!


1. NOTATKI



Najważniejsze to oczywiście zrobienie notatek. Ja jestem osobą, która jest wzrokowcem i bardzo dużo zapamiętuję jak sobie coś ładnie pozapisuję. Do moich notatek zawsze staram się używać dużo kolorów, zakreślaczy grubych czy cienkich, cienkopisów, a do tego obrazków. Są dla mnie bardzo pomocne i w szczególności pozwalają na szybsze zrobienie notatek. Mi to bardzo ułatwia pracę. Jeśli jesteście zwolennikami notatek na laptopie to również jest to dobry sposób na naukę. Ja w tym roku robiłam w większości notatki na laptopie gdyż jest mi tak po prostu wygodniej jeśli zajęcia są zdalne. W innym przypadku zapisywałam wszystko normalnie w zeszycie. Jeśli chodzi o notatki na laptopie to używam zwykłego programu domyślnego dla mojego laptopa i też korzystam z kolorów. Lubię robić różnego rodzaju tabelki i rozplanować sobie każdy dział nauki. 


2. APLIKACJE



Przez kilka lat nauki udało mi się zrozumieć, że bardzo skuteczna jest dla mnie nauka z aplikacjami. A w szczególności z jedną. Mowa o aplikacji Quizlet, którą używałam początkowo do nauki słownictwa a obecnie korzystam z niej do sesji z każdego przedmiotu. Co prawda jest to czasochłonne żeby wklepać wszystkie pojęcia, definicje czy pytania, aczkolwiek sam proces wrzucania do systemu informacji sprawia, że się uczymy. Ja jadąc na uczelnię powtarzam sobie później te rzeczy przed sesją i jestem spokojniejsza, bo nawet jeśli czegoś nie znam na 100% to pamiętam o co chodziło. Nigdy mnie ta aplikacja nie zawiodła a zawsze była moim kluczem do sukcesu.


3. SKUPIENIE



Ostatnia i myślę, że najważniejsza rzecz. Niestety, ale podczas nauki rozprasza nas dosłownie wszystko. Czy to dźwięk telefonu, muzyka lecąca z oddala czy ktoś gadający z drugiego pokoju. Mi osobiście bardzo to przeszkadza i utrudnia zapamiętywanie ważnych (i mniej ważnych też!) informacji, stąd lubię uczyć się w spokoju. Pozwala mi to na pełne skupienie i nawet jak coś jest mniej interesujące to jestem w stanie to zapamiętać. 


Jestem ciekawa jaka jest Wasza metoda na naukę. Co przynosiło Wam najlepsze efekty?

Read More

how to travel by plane on budget?

sobota, 16 października 2021

6 komentarzy


 Podróże - i te małe, i te duże są dla mnie ogromną przyjemnością. Uwielbiam poznawać nowe miejsca, kulturę, smaki i przeżyć coś nowego. Uważam, że podróże są niezwykle rozwijające pod różnymi względami. Doświadczamy czegoś nowego, obserwujemy zachowania ludzi i stajemy się bardziej otwarci na świat. To właśnie podoba mi się najbardziej. Podróże wiążą się zawsze jednak z kosztem, przecież nie da się pojechać gdzieś za darmo. Zawsze musimy zapłacić za paliwo czy też za bilet. No właśnie, ale może da się te koszty jak najbardziej obciąć? W dzisiejszym poście chciałabym skupić się na podróżach zagranicznych i na tym, jak ja szukam promocji. Dodatkowo, muszę dodać że dzisiejszy post nie jest przypadkowy, gdyż w najbliższym czasie szykuje się kolejna podróż, o której dowiecie się w jednym z kolejnych postów. Wyczekujcie! A tymczasem zobaczmy, jak tanio podróżować samolotem?

1. GODZINA, DZIEŃ, MIESIĄC

Nie ukrywam, że w znalezieniu tańszych lotów bardzo pomaga elastyczność w wyborze dat. Jeśli ktoś ma masę czasu, pracę zdalną i może lecieć kiedy chce - nie ma problemu. Pojawia się on wtedy, kiedy jesteśmy ograniczeni co do naszej dostępności. Szukając tanich lotów zauważyłam, że ceny zmieniają się tak na prawdę z godziny na godzinę. Tak, dobrze czytacie - z godziny na godzinę. Ile razy szukając lotu o 10:00 cena była wyższa niż ta, o 21:00. Istotny jest też dzień. Pomyślcie, większość ludzi ma wolne weekendy więc jest to świetny czas na szukanie podróży. Zatem kiedy kupować? Ja polecam sprawdzać ceny w nocy i to w środku tygodnia. Wtedy można natrafić na najlepsze promocje. I oczywiście podróż powinniśmy też bookować wcześniej. Statystyki mówią o conajmniej 3-tygodniowym wyprzedzeniu.

2. PUNKTY, KARTY 

Wiele lini lotniczych oferuje różnego rodzaju programy lojalnościowe. W przypadku LOTu jest to zbieranie punktów milowych a WizzAir oferuje zakup karty (ok 140 zł), która przez rok będzie nam dawała zniżki na loty. Warto przemyśleć taką opcję, jeśli mamy w planach latać częściej. A jeśli chodzi o punkty to zbieramy je poprzez loty. Trzeba ich trochę mieć, aby dostać zniżkę lub nagrodę, ale myślę warto - zawsze jesteśmy bliżej celu.

3. ZNAJOMI

Być może wśród Waszych znajomych jest stewardessa bądź też pilot? Załoga lotnicza, ze względu na rodzaj wykonywanej pracy, ma przyznane benefity dotyczące np. tańszych, a czasem i darmowych lotów. Ale uwaga, nie tylko dla siebie. Warto zapytać, gdyż być może to uchroni nas przed zapłatą ceny regularnej. A jeśli nie, to wracamy do punktu drugiego. Często osoby, które zbierają punkty bądź mają wykupione karty zniżkowe mogą nam taką zniżkę pomóc dostać.

4. NEWSLETTER

Przedostatnią wskazówką jest po prostu zapisanie się do newslettera różnych lini lotniczych. Od czasu do czasu linie lotnicze wysyłają wiadomości z aktualnymi promocjami, co na prawdę czasami się opłaca. Przykładowo, w wakacje RyanAir zrobił promocję, gdzie drugi bilet był gratis. Pozwala to zaoszczędzić sporo pieniędzy, a na dodatek jeśli lecimy ze znajomym to koszty podróży i tak dzielimy na pół. Promocje oczywiście nie są stałe, lecz okresowe, ale warto w tym czasie poszukać ciekawych opcji. 

5. STRONY INTERNETOWE

W internecie można znaleźć na prawdę sporo stron, które pomagają znaleźć tańsze loty. Są to np. azair.com czy też skyscanner.pl . Możemy wybrać tam dowolny kierunek i dowolny przedział czasowy w jakim możemy lecieć i szukać biletów. Skyscanner oferuje również włączenie alertów cenowych co pozwala nam na dokładne śledzenie cen jeśli sami nie mamy na to czasu. Dostajemy wówczas powiadomienie o zmianach w cenach biletów lotniczych.

Piszcie w komentarzach czy Wy lecąc za granicę kierujecie się ceną czy jednak wybieracie połączenie najbardziej dogodne! Jestem ciekawa Waszych odpowiedzi :)

Read More

How to take care of plants?

środa, 13 października 2021

7 komentarzy

Witajcie kochani! Mam nadzieje że u Was wszystko w porządku! Ten tydzień należy zdecydowanie do tych pracowitych, ale muszę przyznać że uwielbiam szybsze tempo życia. Zdecydowanie łatwiej jest mi się wówczas zorganizować i nie czuję, że marnuje swój czas, a wręcz przeciwnie. Pożytkuję go na rzeczy, które lubię mniej lub bardziej a przy tym się rozwijam. I to właśnie jest dla mnie w życiu najważniejsze - rozwój. Tematyka roślinna powili zagaszcza na moim blogu, ale jest to nieodłączna część mojego życia. W jednym z poprzednich postów opisywałam Wam po części jak zaczęła się moja przygoda z roślinami i jak zaczęłam je kolekcjonować. Na dzień dzisiejszy mam ok. 60 gatunków roślin, a moja wishlista wciąż jest długa! 


Oprócz samego kolekcjonowania roślin niezbędna jest też wiedza, którą musimy nabywać wraz z nowymi gatunkami. Przede wszystkim, rośliny wymagają różnych warunków, które trzeba im zapewnić. I o tym właśnie chciałam Wam dzisiaj opowiedzieć trochę więcej. W jednym z poprzednich roślinnych postów kilkoro z Was napisało, że mimo podejmowania się próby hodowania roślin wszystko usychało. Zastanówmy się więc, jakie problemy mogą nas spotkać i jak możemy im zaradzić!



1. KUPOWANIE W SKLEPACH

Nasze rośliny najczęściej nabywamy w sklepie - no bo gdzie indziej? Kupowanie roślin z supermarketach można łatwo opisać poniższym równaniem:

sklep = masa roślin = problemy

Sklepy czy supermarkety to miejsca, do którego rośliny kupowane są hurtowo. Jak sami możecie zauważyć, jest ich całkiem sporo a co za tym idzie ciężko o nie zadbać. Jestem pewna że nie raz zauważyliście ,będąc chociażby w Ikei, rośliny które miały suche podłoże czy też oklapnięte liście. Ale to jeszcze nie najgorsze. Bardzo często rośliny sklepowe to siedlisko robaków i chorób. Jak temu zaradzić? Po zakupie zrób swojej roślince kwarantanne - zabierz ją pod prysznic, dokładnie umyj liście i odizoluj od reszty roślin. Pomoże Ci to przede wszystkim uchronić resztę roślin od zaatakowania przez robaczki i będzie pierwszą deską ratunku dla rośliny zakupionej w sklepie. Krok ten podejmuję nawet jeśli roślina wygląda zdrowo i nie widzę na niej żadnych lokatorów.


2. PODŁOŻE

Bardzo istotną kwestią jest podłoże w jakiej rośnie nasza roślina. Warto sprawdzić w internecie, co lubi dany gatunek. Zajmie nam to dosłownie kilka minut a roślinkę uratuje od uschnięcia. Bardzo często wykorzystujemy gotowe podłoża, które wcale nie są dla roślin najlepsze. Często są one ciężkie, a korzenie wcale tego nie lubią - oczywiście w zależności od gatunku. Ja najczęściej korzystam z mieszanek, które są przepuszczalne bądź trzymam rośliny w semi-hydroponice. 

 

3. ŚWIATŁO

Wszystkie rośliny aby żyć potrzebują światła. Ale uwaga! Południowy parapet często może okazać się zabójczy. Większość roślin nie przepada za bezpośrednim światłem stąd dobrze sprawdzają się tutaj parapety wschodnie/zachodnie. Warto zwracać uwagę jak roślina reaguje w danym miejscu na światło co pozwoli nam na zauważenie czy taka dawka jej odpowiada. Zwracam również uwagę na sezon grzewczy! Jest to okres, kiedy rośliny warto odsunąć od kaloryferów. Myślę, że nikt z nas nie chciałby siedzieć cały czas w saunie i tak samo dzieje się z roślinkami. 


4. WILGOTNOŚĆ

W zależności od gatunków, niektóre rośliny preferują podwyższoną wilgotność. W przypadku zwykłych domowych roślin nie musimy się tym martwić, ale jeśli w naszej kolekcji pojawiają się bardziej wymagające gatunki warto zainwestować w nawilżacz powietrza. Ja w swoim domu mam dwa - jeden duży i jeden malutki w szklarni. Oba radzą sobie świetnie. Jeśli nie chcemy jednak inwestować w nawilżacz warto pomyśleć o podstawce z keramzytem. Do podstawki wysypujemy warstwę keramzytu, zalewamy całość wodą i na to stawiamy roślinę. Woda sobie powolutku paruje a roślinka z tego korzysta.

5. PODLEWANIE

Ostatnią podstawową kwestią jest podlewanie. Z tego co zauważyłam, roślinki często są przez nas zabijane poprzez przelewanie roślin albo wręcz przeciwnie - zasuszanie ich. Trzeba być tutaj bardzo ostrożnym. Najlepszą metodą jest podlewanie roślin wtedy, gdy wierzchnia warstwa podłoża już przeschnie. Wspominałam Wam również wcześniej o semi-hydroponice co oznacza, że rośliny mają specjalne podłoże (nie ziemie, najczęściej keramzyt/lechuzą) i siedzą w wodzie. Jest to idealne rozwiązanie dla osób, które często wyjeżdżają a mimo to chcą cieszyć się pięknymi roślinami. I oczywiście przy większej ich ilości oszczędza nam to sporą ilość czasu. 

Jestem ciekawa czy mam tutaj jakichś miłośników roślin! Jak o nie dbacie?

Read More

how to deal with first flight?

środa, 22 września 2021

5 komentarzy

Witajcie kochani! Dzisiejszy post chciałabym poświęcić jednej z moich największych w ostatnim czasie pasji. Bakcyl podróżowania złapałam przez kilka ostatnich lat gdzie oprócz Polski udało mi się odbyć kilka wyjazdów zagranicznych. Było to dla mnie coś niesamowitego zważając na fakt że w dzieciństwie rzadko gdzieś dalej wyjeżdżałam, ale kilka lat temu posunęłam się o krok dalej. Zrobiłam coś, z czego teraz jestem na prawdę dumna chociaż wielu z Was może wydać się to głupie.. Przełamałam swój strach i.. w końcu poleciałam samolotem! Uwierzcie, większej panikary ode mnie nie znam i zawsze zarzekałam się że do tej wielkiej latającej maszyny nie wsiądę. Długodystansowe podróże samochodem czy tłuczenie się pociągiem bywa okropnie męczące. Jestem skłonna znieść wiele, niewygodny fotel czy za wysoką temperaturę, ale zdecydowanie wolę przeznaczyć te kilkanaście godzin na zwiedzanie niż na taki transport. W dzisiejszym poście, chciałam dać Wam kilka wskazówek jak poradzić sobie ze stresem przed pierwszym (a może i kolejnym) lotem, jak to u mnie wyglądało i czy na prawdę było tak strasznie.


LECIMY!

Cała sytuacja miała miejsce 3 lata temu. Decyzję o tym, że na wakacje polecę samolotem a nie pojadę autem podjęłam bardzo spontanicznie. Stwierdziłam: albo odważę się teraz albo już pewnie nigdy. Podróż samochodem trwała by ok. 20h a samolotem skracała się do 2h 45 min co daje nam na prawdę ogromną różnicę. Cel wakacji obrałam już na początku roku i wówczas razem z moim chłopakiem byliśmy przekonani że pojedziemy tam samochodem. Do zarezerwowania został tylko prom, mieliśmy już zaklepane zakwaterowanie w miejscu do którego z Polski będzie nam lepiej dojechać. Nuta wątpliwości zradzała się w nas z dnia na dzień, w końcu spędzić tyle godzin w samochodzie to dosyć szalony pomysł. Zresztą przyjechalibyśmy zmęczenie i kupa czasu jak i pieniędzy poszłaby na marne. Decyzja zależała w głównej mierze ode mnie, bo to ja okropnie bałam się latać, ale stwierdziłam - raz kozie śmierć, lecimy.

 


STRES

Mimo, że lotu na prawdę się bałam, w życiu przechodziłam większy stres. Cały czas w głowie miałam świadomość, że przecież nic się nie stanie. Samolot to nie tylko zwykła maszyna ale i miejsce pracy wielu ludzi którzy do tego zostają bardzo profesjonalnie przygotowani. Kilka tygodni przed lotem przeglądałam na prawdę sporo statystyk dotyczących wypadków lotniczych i uwierzcie mi, są one na prawdę pocieszające. Samolot jest tak bezpieczny, że prawdopodobieństwo wypadku jest mniejsze niż wygranej w totolotka. To, co bardzo pomogło mi przed lotem to książka jednej ze stewardess pt. 'Życie stewardessy'. Książkę warto przeczytać nie tylko przed pierwszym lotem ale i dla samego siebie, ze względu na informacje które są tam zawarte. Rozchwiewają one masę wątpliwości i pytań, które mogą nurtować zwykłego pasażera. Oprócz strachu że samolot się rozbije mam spory lęk wysokości więc tego też się obawiałam. A zupełnie niepotrzebnie. W samolocie, chociaż wydaje się to dziwne, lęku wysokości w ogóle nie odczuwałam. Na dodatek okienka są tak małe że nie wiele przez nie widać, całe szczęście! Chociaż widoki potrafią być zachwycające, co możecie zobaczyć po zdjęciach.


LOTNISKO

Moim zdaniem lot to pikuś w porównaniu do tego co czeka nas po przyjściu na lotnisko, przynajmniej za pierwszym razem. Jesteśmy wówczas lekko pogubieni, nie wiemy gdzie iść i jak wszystko wygląda. Musimy pobrać nasze karty pokładowe, odprawić się jeśli mamy większy czyli tzw. rejestrowany bagaż, przejść kontrolę i następnie znaleźć odpowiednią bramkę. Lotniska są jednak całkiem dobrze oznakowane więc nam udało się przez te wszystkie procedury przebrnąć bez żadnych problemów. Ja byłam o tyle spokojna, że lecąc z Warszawy to lotnisko już jako tako znałam. Nie raz byłam tam na tarasie widokowym czy wcześniej kupować bilety więc kojarzyłam gdzie znajdują się poszczególne stanowiska. Ale myślę, że i bez tego dałabym radę!

 


JAK PRZETRWAĆ LOT?

Sposobów na stres przed lotem jak i zniesienie samego lotu jest masa. Myślę, że każdy sam najlepiej wie co pozwala mu się zrelaksować, czy to słuchanie muzyki czy wsparcie drugiej osoby. Ja niestety mam spore problemy z kontrolowaniem mojego stresu więc zdecydowałam, że sięgnę po tabletkę na uspokojenie. Nie jestem jedyną osobą która tak robi, inni sięgają np. po alkohol który ma ich rozluźnić. Tabletka pomogła mi ale na stres w domu. Wzięłam ją dosyć wcześnie i zamiast usypiać w samolocie robiłam to w domu na kanapie kilkanaście minut przed wyjściem na lotnisko. Gdy dotarliśmy na lotnisko i zobaczyłam tych wszystkich ludzi, którzy znudzeni czekają na swój samolot odpuściłam. Po przekroczeniu bramek poczułam nawet lekką ekscytację. I uwierzcie, bardzo mi się spodobało. Lot powrotny zniosłam jeszcze lepiej, a to czego bałam się najbardziej, czyli lądowanie, okazało się dla mnie najlepszym momentem.

Warto było się przełamać i otworzyć przed sobą bramę do kolejnych podróży. Choć niektórym może wydać się to głupie, to dla mnie na prawdę wiele znaczyło i pozwoliło mi na przełamanie jednego z największych lęków. Od pory mojego pierwszego lotu zrobiłam ich już sporo więcej i muszę przyznać, że ta praca mocno mnie zafascynowała. W powietrzu jesteśmy zdani na siebie oraz na profesjonalistów, którzy odpowiednio wyszkoleni mają nam pomóc w razie sytuacji awaryjnej. Jest to coś wspaniałego i zrazem nierealnego, że możemy wzbić się ponad chmury i widzieć świat z wysoka.

Piszcie w komentarzach czy lecieliście kiedyś samolotem! Czy pamiętacie swój pierwszy lot? Chętnie poczytam Wasze historie!


Read More

HYDROPONICS | grow your plants faster

sobota, 11 września 2021

6 komentarzy

 

Witajcie kochani! Pogoda za oknem nas nie rozpieszcza. Jesień wkroczyła pełną parą, ale to nie oznacza że nie może być już zielono. Na moim blogu pojawiły się już pierwsze posty o tematyce roślinnej, pokazywałam Wam nawet część mojej kolekcji, ale od tego czasu sporo się już zmieniło. W dzisiejszym poście chciałam pokazać Wam, jak ja hoduję moje roślinki i co sprawia, że tak dobrze rosną. Chciałam przybliżyć Wam przy tym temat hydroponiki. Być może część z Was zetknęła się już z tym tematem, a dla wielu będzie to zupełną nowością. Zacznijmy więc od początku - co to w ogóle jest? Hydroponika to po prostu uprawa roślin w wodzie. Nie potrzebujemy do tego ziemii, lecz specjalnego podłoża oraz nawozów, dzięki którym rośliny będą mogły pobierać składniki odżywcze i rosnąć. 


J A K  Z A C Z Ą Ć ?

Zacznijmy więc od samego początku. Co potrzebujemy do uprawy hydroponicznej?

- specjalnych doniczek -

- podłoża -

- roślin -

- wody -

- nawozów -



W K Ł A D Y  I  D O N I C Z K I

Hydroponika charakteryzuje się tym, iż wymaga specjalnych wkładów z otworami. Wskaźnik, który znajduje się w we wkładzie, umożliwia również kontrolowanie poziomu wody. Jest to szczególnie istotne, gdyż nie chcemy aby roślina nam zgniła. Wkład wkładamy do doniczki i gotowe. Ja w takie zestawy zaopatruję się na Allegro (klik - link do aukcji), aczkolwiek wiele osób próbuje wykonać swoje używając do tego plastikowych kubków i sznurków. Jest to zdecydowanie tańsza opcja, aczkolwiek ryzykowna jeśli dopiero zaczynamy swoją przygodę z tą opcją uprawy roślin.



P O D Ł O Ż E 

Na początku warto również skupić się na podłożu, którego do hydroponiki będziemy używać. Tak jak wspominałam wcześniej, do hydroponicznej uprawy roślin nie używamy ziemii. Jest wiele różnych możliwości, aczkolwiek ja zawsze korzystam z lechuzy PON. Jest to jedno z najbardziej popularnych podłoży, jakie używa się do hydroponiki, zaraz obok keramzytu czy seramisu. Lechuzę można zakupić na Allegro, ale należy pamiętać, aby wcześniej ją dokładnie przepłukać! Ja płuczę ją 2/3 razy przez sitko, aż jest zdatna do użycia - widać to, ponieważ woda z płukania lechuzy robi się czysta. 



P R Z Y G O T O W A N I E  R O Ś L I N

Przed włożeniem roślin do podłoża niezwykle istotne jest dokładne oczyszczenie korzeni. Jest to tak na prawdę najważniejszy krok. A dlaczego? Ponieważ korzenie z ziemią czy mchem będą nam po prostu gniły. Korzenie można przepłukać pod wodą, dobrze wygrzebać z nich ziemię i gotowe. Oczywiście, może zdarzyć się że podczas ich oczyszczania część korzeni najzwyczajniej w świecie się połamie. Jest to normalne, ale roślina na tym nie ucierpi. Na powyższym zdjęciu widzicie roślinki gotowe do wsadzenia do lechuzy.


P R Z E S A D Z A N I E  R O Ś L I N

Przedostatni krok, który musimy wykonać to oczywiście przesadzenie roślin. Pokazałam Wam ten proces na powyższym filmiku. Do wkładu nasypujemy początkowo ok. 2 cm podłoża, następnie wsadzamy roślinkę i dokładnie przysypujemy jej korzenie resztą podłoża - tak, aby zapełnić wkład. Nic skomplikowanego tutaj się nie dzieje, jest to normalny proces przesadzania roślin.



P O D L E W A N I E  I  N A W O Ż E N I E 

Na samym końcu musimy podlać nasze roślinki. Wskaźniki mają przeważnie informację, ile wody powinniśmy nalać. Nie przekraczamy poziomu maksymalnego, gdyż wtedy możemy doprowadzić do gnicia roślin. Wody będzie za dużo, a roślina zamiast czerpać, będzie się w tej wodzie wręcz topić. To, czego nie poruszałam wcześniej to nawożenie roślin. Przy przenoszeniu roślin ze zwykłego podłoża do hydroponiki nie martwimy się tym. Roślina stoi w samej wodzie przez 14 dni (2 tygodnie), następnie wodę wymieniamy i wlewamy nową, o odpowiednim PH wraz z nawozami. Chciałabym zrobić o tym osobny post, jeśli wyrazicie zainteresowanie, gdyż jest to temat bardziej rozbudowany - lecz warty zainteresowania.


Odkąd poznałam się bliżej z hydroponiką zauważyłam, że wpływa to niezwykle pozytywnie na wzrost roślin. Powoli przenoszę każdą roślinkę do "wody" i widzę, że bardzo im to służy. Jeśli jesteście ciekawi więcej piszcie w komentarzach. Jestem też ciekawa, ile osób ma w domu taką urban jungle!
Read More

online learning | my tips

niedziela, 10 stycznia 2021

7 komentarzy



Technologia stale się rozwija, a przez ostatnią sytuację na świecie cała nauka przeniosła się do świata online. Myślę, że powoli każdy ma tego dość, a w szczególności tego, że całe dnie musimy spędzać przez komputerem i wgapiać się w ekran. Jest to ogromnie obciążające nie tylko dla naszego zdrowia fizycznego, ale i psychicznego. Mimo wszystko, nie mamy na to żadnego wpływu, a naukę wciąż musimy kontynuować. W dzisiejszym poście chciałam przedstawić Wam moje wskazówki jak radzić sobie z nauką online, w szczególności, że dla studentów nieubłaganie zbliża się sesja, więc moje wskazówki mogą okazać się dla wielu przydatne!


Notowanie na laptopie czy komputerze w dobie nauki online sprawdza mi się zdecydowanie lepiej niż tradycyjne robienie notatek. Może się to okazać również przydatne później na egzaminie - oczywiście tylko wtedy, jeśli nie zdążymy się czegoś nauczyć! Łatwiej jest nam wyszukać szybko daną informacje w programie tekstowym niż wertując kartki z notatkami. Jak robić notatki? Przede wszystkim:

- używaj dużo kolorów - to pomaga na zapamiętanie informacji i łączenie ich ze sobą, przykładowo wszystkie nagłówki w identycznym odcieniu czerwieni sprawią, że ten kawałek tekstu będziemy kojarzyć z rozpoczęciem nowego działu, który opisujemy

- używanie różnych czcionek - podobna sytuacja jak wcześniej, pozwala na podkreślanie jednych informacji, wyodrębnienie ich z całości tekstu

- obrazki - opcja, która umożliwi nam zobrazowanie danego tematu, problemu i zdecydowanie pomóc nam zapamiętać daną rzecz

Jednym słowem, warto wykorzystywać wszystkie możliwe opcje jakie programy tekstowe oferują!

Zaplanowanie i organizacja czasu pozwala mi na wykonywanie moich obowiązków i nie zapominanie o niczym jak np. ważnych egzaminach. Jest to ważne w szczególności dla osób, które mają sporo obowiązków na głowie. Mi satysfakcję daje przede wszystkim odznaczanie rzeczy, które udało mi się zrobić. Ale uwaga! Istotne jest, aby nie przesadzać. Zaczynamy od małych celów, które jesteśmy w stanie zrealizować. Nie stawiajmy przed sobą niemożliwego, gdyż wzbudzi to w nas tylko rozczarowanie! 

W procesie nauki warto również znaleźć swoje motywatory, gdyż wpływają one pozytywnie na efektywność przyswajania wiedzy. Naszym motywatorem może być na przykład stypendium, które można otrzymać na uczelni za dobre wyniki w nauce. W końcu kto nie chciałby dodatkowej gotówki? Może to być również nasza przyszłość, czy też wymarzony zawód do którego potrzebujemy języka, matematyki, czy jakiegokolwiek innego przedmiotu. Odnalezienie własnego celu pozwoli nam na zdefiniowanie tego co tak na prawdę nas motywuje. Jest to tzw. motywacja wewnętrzna, które jest zdecydowanie silniejsza niż dobra ocena czy chęć zadowolenia rodziców. Robimy to dla siebie, dla naszego rozwoju.

Oprócz podstawowych rzeczy takich jak notatki, czy samo uczestnictwo w zajęciach ważne jest również miejsce, w którym je odbywamy. Istotne jest, aby było dla nas wygodne i abyśmy pod ręką mieli wszystko. czego na ten czas potrzebujemy. U mnie nie sprawdza się wygodne i ciepłe łóżeczko czy sofa, a stół przy którym mogę rozłożyć laptopa i komfortowo uczestniczyć w zajęciach. Warto zadbać o przestrzeń wokół siebie i odłożyć na bok wszystkie rozpraszacze takie jak np. telefon.

Jeśli chodzi o zaliczanie przedmiotów to warto zająć się tym odpowiednio wcześniej, aby uniknąć niepotrzebnego stresu. Jeśli mówimy o zaliczeniach, to dobrym sposobem jest również pomyślenie o tym wcześniej, czyli już na początku semestru. Zdarzają się przedmioty. na których wystarczy napisanie eseju czy zaprezentowanie prezentacji aby otrzymać 'piątkę'. Warto popracować w trakcie semestru, aby zaoszczędzić sobie nerwów i oczywiście czasu na koniec semestru. 

Czekam na Wasze komentarze dotyczące zdalnej nauki! Jak radzicie sobie z obowiązkami?

Read More